Nasza drużyna Mistrzem Polski !

W ostatni weekend nasza startowała w pierwszych Mistrzostwach Polski Łucznictwa Tradycyjnego w Strzelaniu Całodobowym. Zdobyliśmy złoty medal drużynowo i indywidualnie!

Dzięki osobistemu zaangażowaniu prężnie działającego dyrektora tej placówki, Adama Hrehorowicza, łucznicy od kilku już lat mają w Sycowie przyjazną przystań. Turniej zorganizowany został przez MOSiR Syców, grupę An-onimy – Łucznicy Tradycyjni, firmę A2Archery oraz WKS Płomień Mosir Syców.

W zawodach startowało 12 czteroosobowych drużyn z całej Polski. Wrocławski klub reprezentowali: Piotr Gonet, Piotr Gruszczyński, Rafał Stempski oraz Jakub Solarz.

W klasyfikacji indywidualnej Piotr Gruszczyński zdobył złoty medal, od początku zawodów prezentując mistrzowskie umiejętności i wyprzedzając innych zawodników. W pierwszej 10 tce znalazł sie także Piotr Gonet, trener wrocławskiego klubu, zajmując 5 miejsce. Rafał Stempski był 11 ty, a Jakub Solarz 13 w klasyfikacji indywidualnej.

W ciągu 24 godzin każdy z zawodników miał do oddania 720 strzał. Aby zobrazować to, jak wymagające są to zawody, każdy z nich musiał – w zależności od siły łuku – podjąć bardzo poważny wysiłek. Dla przykładu, zawodnicy z Wrocławia strzelają z łuków o przeciętnym naciągu 35 funtów (około 17 kilogramów). W ciągu 24 godzin każdy z nich „naciągnął” ponad 13 ton !

Świetnie wypadła też drużyna gospodarzy. Zawodnicy z sycowskiej sekcji zajęli drugie miejsce. Dla nas jest to doskonałe potwierdzenie tego, że odpowiednie podejście i wiedza, którą rozpowszechniamy skutecznie pomagają łucznikom osiągać lepsze wyniki. Zawodnicy z Sycowa pierwsze kroki stawiali pod okiem Piotra Goneta. I choć sekcja od dawna żyje już własnym życiem, to solidne podstawy które uzyskali na zajęciach w MOSiR Syców pozwoliły im z czasem osiągnąć świetne rezultaty. Świetną, koleżeńską postawę zaprezentował Piotr Czajka, który przestrzelał 15 godzin, odciążając pozostałych zawodników – Jerzego Andrzejczaka, Ireneusza Lebka oraz Jerzego Dumańskiego. Gratulujemy postawy i wytrwałości!

Trzecie miejsce zajęła drużyna, która skupiła w swoich szeregach wielu znamienitych łuczników o niebagatelnych osiągnięciach. Są to zawodnicy znani z turniejów krajowych i zagranicznych, wielokrotni medaliści, członkowie reprezentacji naszego kraju z ramienia Polskiego Stowarzyszenia Łucznictwa Tradycyjnego. Karol Pisarkiewicz, Dariusz Psiuk, Piotr Chrościenko, Łukasz Baran to znane nazwiska na scenie łuczniczej których przedstawiać nikomu nie trzeba. Serdecznie gratulujemy wyniku!

Z naszej, klubowej strony – fantastyczna forma Piotrka Gruszczyńskiego dała nam przewagę od pierwszych serii turnieju. Naszym zadaniem było strzelić solidnie i tutaj nie zawiedliśmy. Już na treningach widać było doskonale kto będzie frontmanem zespołu. Kuba swoje zainteresowania łucznictwem kieruje pomału w stronę strzelania olimpijskiego; ten turniej był dla niego zwoistym pożegnaniem ze strzelaniem na codzień z łuku tradycyjnego, zatem tym bardziej fajnie, że tak dobrze wszystko wyszło. Tak jak trening nalezy zakończyć dobrą serią, tak i pewien rozdział w łucznictwie – zwycięstwem. Rafał Stempski – po bardzo poważnej kontuzji barku- po dwóch latach wrócił do gry i pokazał klasę, strzelając z 30 funtowego łuku, dużo poniżej tego do czego przed kontuzją był przyzwyczajony. Piotr Gonet – po długiej rehabilitacji – był w tym turnieju zagadką nawet sam dla siebie, przede wszystkim z obawy o to czy łokieć wytrzyma. Na szczęście wytrzymał:)

Serdecznie dziękujemy organizatorom, którzy wykonali fantastyczną robotę, załodze MOSIrU, koleżankom z Uniwersytetu Trzeciego wieku, wszystkim osobom zaangażowanym w organizację o których nie wiemy, bądź ze zmęczenia zapominamy wymienić – za obecność przez całą dobę i cichą, niewidoczną często pracę dzięki której wszystko było dopięte na ostatni guzik.

Wszystkim zawodnikom gratulujemy wytrwałości – każdy kto to przeżył jest bogatszy o bezcenne doświadczenie, niezależnie od wyniku. Ważny jest udział i przygoda, która była bardzo ciekawa.

Na samym końcu (ale tylko przez grzeczność dla innych) dziekujemy członkom naszego klubu za wsparcie, słowa otuchy i smsy z pozdrowieniami. Fajnie, że były takie osoby, które jeszcze o pierwszej w nocy śledziły nas live na stronie A2Archery i wspierały nas mentalnie!

Pozdrawiamy !